Żyjemy w kraju totalitarnym? Polityczna cenzura książki w TVP

0

TVP nie pokaże spotu reklamowego książki Tomasza Piątka „Macierewicz i jego tajemnice”, bo – zdaniem telewizji publicznej – książka pokazuje ministra w negatywnym świetle podała Gazeta Wyborcza i podaje treść uzasadnienia odmowy, które brzmi: „Niedopuszczalne jest zmuszanie nadawcy do upowszechniania poglądów, których nie podziela.”

Książka Tomasza Piątka ukazała się pod koniec czerwca tego roku w wydawnictwie Arbitror. Autor zebrał w niej wszystkie opisywane wcześniej przez siebie na łamach „Wyborczej” wątki dotyczące wieloletnich związków ministra obrony narodowej, posła PiS Antoniego Macierewicza z byłym agentem komunistycznej bezpieki oraz polskimi i zagranicznymi zwolennikami Putina.

Macierewicz nie tylko nigdy nie wytłumaczył się z tych powiązań, ale jeszcze tuż po ukazaniu się książki minister złożył doniesienie do prokuratury na Piątka. Szef MON stawia dziennikarzowi zarzuty kryminalne. Złamanie artykułu 224 kodeksu karnego, czyli próbę wpłynięcia na funkcjonariusza publicznego za pomocą groźby lub przemocy, oraz artykułu 226 kodeksu karnego, czyli znieważenie lub upokorzenie organu konstytucyjnego.

Na razie śledczy nie podjęli decyzji, czy wszcząć postępowanie przeciwko Piątkowi.

Książka o Macierewiczu to czytelniczy rekord roku. Do tej pory wydawnictwo Arbitror sprzedało jej ponad 150 tys. egzemplarzy. W sierpniu wydawca postanowił zareklamować się w TVP, więc przygotował 15-sekundowy spot reklamowy, którego lektor mówi tekst: „Setki sprawdzonych informacji. Oficjalne dokumenty firm i fundacji. Akta sądowe, archiwa IPN… Wyłania się z nich prawda. Poznaj Macierewicza i jego tajemnice”. Na ekranie w tym czasie widać opublikowane w książce dokumenty. 22 sierpnia prezes wydawnictwa Marcin Celiński zwrócił się do TVP z pytaniem o możliwość emisji spotu na antenie i poprosił o cennik. Otrzymał informację, że 15 sekund w bloku reklamowym przed głównym wydaniem „Wiadomości” o 19.30 to wydatek 4,7 tys. zł plus VAT dlatego następnego dnia wysłał spot i sprecyzował, że jest zainteresowany emisją od 4 do 8 września (5 emisji) w cenie 30 tysięcy. Jak donosi GW już po kilkunastu minutach dostał z TVP odpowiedź: „Ściągniemy spot i dam znać, jak będzie po kontrolach”. Odpowiedź dostał dopiero po ponagleniu i to po kilku dniach i brzmiała: „Decyzją Telewizji Polskiej, podstawą do odmowy emisji spotu reklamowego jest fakt, że treść reklamy (niezależnie od zawartości samej książki) sugeruje, że książka w negatywnym świetle ukazuje A. Macierewicza, stanowiąc wyraz jedynie poglądów autora. Założeniem TVP, jako nadawcy publicznego jest natomiast, aby nadawane programy i inne przekazy były obiektywne. Niedopuszczalne jest zmuszanie Nadawcy do upowszechniania poglądów, których nie podziela, gdyż zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji Nadawca kształtuje program samodzielnie i ponosi odpowiedzialność za jego treść. Nadawca jest zatem uprawniony do decydowania o treści audycji i innych przekazów, w tym przekazów handlowych”.

Wydawca książki powiedział GW: „Nie oczekiwałem darmowej promocji TVP książki Piątka, ale zaskoczyła mnie odmowa emisji płatnej reklamy.” Z kolei Tomasz Piątek, którego wypowiedź przytacza GW skwitował, że „Perełką jest (…) stwierdzenie o „poglądach nadawcy”. Wynika z niego, że nadawca, czyli TVP, ma swój pogląd na temat Macierewicza. A ten pogląd jest taki, że Macierewicz jest OK i nie ma rosyjskich powiązań, więc telewizja na swojej antenie nie dopuści poglądu przeciwnego…”

Źródło: Gazeta Wyborcza