Mroczne tajemnice partii władzy. Olsztyński radny PiS należał do PZPR.

0
771361 03.07.1986 В зале заседаний X съезда Польской объединенной рабочей партии Польская Народная Республика. Юрий Сомов/РИА Новости

Radny Jarosław Babalski co jakiś czas musi się tłumaczyć ze swojej przeszłości związanej ze służbą w Ludowym Wojsku Polskim. Teraz, jak donosi Gazeta Wyborcza, okazało się, że należał też do PZPR. Babalski to nie tylko radny miejski PiS, ale także pełnomocnik wojewody warmińsko-mazurskiego do spraw administracji zespolonej i administracji niezespolonej w województwie.

Babalski w czasach PRL był żołnierzem zawodowym Ludowego Wojska Polskiego. Po ukończeniu liceum ogólnokształcącego zgłosił się do Wojskowej Komendy Uzupełnień i złożył dokumenty z zamiarem związania się z armią PRL na dłużej. 15 września 1980 roku rozpoczął studia w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Obrony Przeciwlotniczej, a 31 sierpnia 1985 roku został mianowany na pierwszy stopień oficerski. Z wojskiem pożegnał się w 2012 roku. Swoje działanie wyjaśniał: „Miałem świadomość, że decydując się na zawodową służbę wojskową, wstępuję do LWP. Wiedziałem, że chcę być w wojsku, a innej możliwości służby jak w LWP nie było.”

Dla niektórych radny PiS z taką przeszłością nie jest wiarygodny. Dlatego stara się być nadgorliwy. Niedawno, podczas dyskusji na temat pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej w Olsztynie radny Babalski zapewniał na antenie Radia Olsztyn, że „od zawsze” był za jego usunięciem. Tymczasem Mirosław Gornowicz, radny z prezydenckiego klubu Ponad Podziałami, stwierdził: „Nie jestem taki pewien, czy od zawsze. Jest wielość poglądów i nawet u tych samych osób pod wpływem poznania nowych faktów oceny się zmieniają”.

Wtedy Babalski przedstawił się jako ofiara systemu edukacji. „Mówiąc „od zawsze”, doprecyzuję, że od połowy lat 80., bo dopiero wtedy zetknąłem się z prawdziwą historią Polski. Wcześniej w szkole podstawowej ta historia była wielokrotnie zakłamywana. Dzięki małżeństwu poznałem historię teścia, Tadeusza Wojno, pseudonim „Raszyn”, żołnierza 6. Brygady Wileńskiej AK. Mój teść odkrywał mi karty historii na nowo i uczył mnie prawdziwej historii” – powiedział na antenie radia.

Babalski jest członkiem klubu PiS, ale do tej partii nie należy. Okazuje się jednak, że miał już kiedyś legitymację partyjną i to koloru czerwonego. Sprawa ta wyszła na jaw właśnie po tym, jak opowiadał o „nawróceniu”. Skłoniło to niektórych do dalszego drążenia w przeszłości. Już od jakiegoś czasu i to właśnie na prawicy krąży bowiem informacja o tym, że Babalski nie tylko służył w LWP, ale w latach 1985-1989 należał także do PZPR. Na pytanie co go skłoniło do wstąpienia w szeregi partii w połowie lat 80., a potem do opuszczenia jej szeregów odpowiedział: „To dłuższa historia, musiałbym opowiedzieć, jak interpretował otaczającą wówczas rzeczywistość młody człowiek w szkole oficerskiej. Jakie to ma dziś znaczenie” – odpisał dziennikarzom Gazety Wyborczej.

Źródło: Gazeta Wyborcza