Ośmieszanie Dyrektorów Departamentów NBP, z tego tylko powodu, że są atrakcyjnymi kobietami – czytamy na portalu Karnowskich

0

Sprawa gigantycznych wynagrodzeń bliskich współpracownic Adama Glapińskiego, prezesa NBP i przyjaciela Jarosława Kaczyńskiego, zatacza coraz szersze kręgi. Nic więc dziwnego, że jeden z propisowskich portali, prowadzonych przez braci Karnowskich, również porusza tą sprawę, starając się bronić PiS przed tą potężną wizerunkową wpadką. Chcieli dobrze, ale chyba nie wyszło, bo zdanie „”Jeśli ośmieszanie Dyrektorów Departamentów NBP, z tego tylko powodu, że są atrakcyjnymi kobietami, staje się narzędziem walki politycznej, to budzi głęboki sprzeciw. To działanie niezgodne z interesem państwa oraz naruszające prawa człowieka.” jest co najmniej niezręczne, co błyskawicznie wyłapali internauci.

Strategia odwracania uwagi od zarobków na poziomie 80 tysięcy złotych miesięcznie Karnowskim się najwyraźniej nie udała, bo nawet zwolennicy PiS pytają o co chodzi z tak wielkimi pieniędzmi i jakie są prawdziwe zadania owych dwóch świetnie wynagradzanych pań w NBP. Mówimy o kwocie rzędu miliona złotych rocznie dla jednej z nich, które są płacone z naszych podatków. Jako społeczeństwo mamy więc prawo wiedzieć za co płacimy. Bo to my jesteśmy dla rządu zleceniodawcą. W wyborach delegujemy zarządzanie państwem, ale mamy prawo domagać sie szczegółowych informacji!

Pytanie o zarobki nie ma nic wspólnego z interesem państwa ani z prawami człowieka. Pytanie o zarobki ma za to wiele wspólnego z odpowiedzialnością, skromnością i umiarem, który w PiSie po wyborach najwyraźniej zniknął!