Oto dowody. Fałszywe konta cały czas atakują nauczycieli w sieci. „Wie pan co, myśmy wybory wygrali dzięki pilnowaniu internetu”

0

Te same teksty, wielokrotnie powielane i wpisywane pod różnymi tożsamościami, atakujące nauczycieli. To dowód na trwającą kampanię hejtu, która została przez kogoś zorganizowana i opłacona. To także sposób na manipulowanie społecznymi nastrojami. Sprawa jest bardzo poważna, bo mamy do czynienia z atakiem na skalę do tej pory nieznaną. Czy za tą kampanię hejtu płaci ktoś w Polsce czy może działają jeszcze siły spoza naszego kraju, sprzyjające jednej opcji politycznej? Wymaga to zbadania.

Fałszywe profile bardzo łatwo poznać. Są wpisy od rzekomo zaniepokojonych uczniów, fałszywe listy dzieci przeciwko nauczycielom czy wreszcie wpisy „rodziców” lub „dziadków”. Łączy je tożsamy przekaz i treść. Skala ataków świadczy o tym, że akcja jest prowadzona w sposób zorganizowany. W ataku biorą udział konta nie tylko z Polski.

Typowy przykład takiego fejk konta udającego uczennice:

Jest to konto kupione do zaśmiecania hashtagów na Twitterze. Ale takich przykładów jest dużo więcej.

Trolle i hejterzy przegrywają jednak walkę w internecie, bo skala poparcia dla nauczycieli w społeczeństwie jest dużo większa, niż ktokolwiek się spodziewał. Jednak warto pamiętać, że ktoś – bo nie ma dowodów kto prowadzi zorganizowaną akcję – chce przekonać ludzi do tego, że jest inaczej. I tutaj warto przypomnieć sytuację z kiełbasą Andrzeja Dudy. W ujawnionej rozmowie człowiek z Kancelarii Prezydenta odpowiedzialny za social media zdradził wtedy, że „Wie pan co, myśmy wybory wygrali dzięki pilnowaniu internetu”. I może to jest trop, który warto zbadać.