Nieudana akcja propagandowa Rosji. Nie udało się wybielić paktu Ribbentrop-Mołotow

0

Zorganizowane przez Polskę uroczyste obchody 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej z udziałem głów wielu państw, ale bez Rosji, zrobiły w Moskwie nieprzyjemne wrażenie. Do szerokiej opinii publicznej dotarł znowu przekaz, że wojnę tę rozpoczynali Hitler i Stalin, dzięki podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow. W odpowiedzi najpierw rosyjskie Ministerstwo Obrony, a później Ministerstwo Spraw Zagranicznych rozpoczęły kampanię wybielania tego paktu, nie pomne na to, że w 2009 r. W. Putin, jeszcze jako premier, mówił o „amoralnym charakterze paktu Ribbentrop-Mołotow” (jako prezydent najwidoczniej zmienił zdanie).

Trzeba przyznać, że oba resorty prowadzą swoją kampanię dość nieudolnie. Ministerstwo Obrony zapowiedziało szumnie ujawnienie nowych, rewelacyjnych dokumentów z tamtych czasów, po czym opublikowało jakieś nic nie znaczące meldunki wojskowe. MSZ FR powróciło do narracji sowieckiej: pakt „uratował życie setkom tysięcy osób”, „pozwolił opóźnić wybuch wojny o dwa lata” i rozpocząć ją „na wygodniejszych rubieżach”. Było też coś o tym, że to Polska pierwsza zawarła z Niemcami pakt o nieagresji. Niestety, te i inne twierdzenia dyplomatów rosyjskich są wierutnym kłamstwem. „Uratowanie życia setkom tysięcy osób” ma się nijak do wywózki na Syberię i do Kazachstanu setek tysięcy Polaków w nieludzkich warunkach oraz zamordowania dziesiątek tysięcy polskich oficerów, a także urzędników cywilnych, nauczycieli, pracowników służby leśnej itd., natomiast „wygodniejsze rubieże” nie mieszczą się w prawie międzynarodowym.

Powinien o tym wiedzieć nie tylko każdy rosyjski dyplomata, ale nawet student MGIMO (kuźnia kadr rosyjskiego MSZ i służb specjalnych), podobnie jak o tym, że Polska podpisała najpierw pakt o nieagresji z ZSRR (w 1932 r.), a dopiero później z Niemcami (1934 r.), co miało nas zabezpieczyć przed dwoma niebezpiecznymi sąsiadami. Hitler wypowiedział oficjalnie pakt 28 kwietnia 1939 r., natomiast Stalin dopiero w nocy 17 września 1939 r., w momencie napaści na Polskę (nasz ambasador w Moskwie W. Grzybowski, został wezwany między godz. 2,a 3 nad ranem i nie przyjął wręczanej mu wówczas noty, tym bardziej, że ważność paktu upływała 31.12.1945 r.).

Dlaczego więc władze Rosji zdecydowały się w ogóle na obronę paktu Ribbentrop-Mołotow? Z pewnością wchodzi w grę oddziaływanie na własne społeczeństwo w sytuacji, gdy powrócono w oficjalnej propagandzie do gloryfikacji ZSRR i Stalina. Jest jeszcze jeden aspekt. Zbliżają się kolejne rocznice ukazujące rzeczywiste oblicze paktu Ribbentrop-Mołotow: napaść ZSRR na Finlandię w listopadzie 1939 r., mord w Katyniu w kwietniu 1940 r., zajęcie republik nadbałtyckich w czerwcu 1940 r. oraz aneksja rumuńskiej Besarabii w czerwcu i lipcu tego roku (w ramach podziału stref wpływów Hitler zajmował w tym czasie Danię, Norwegię, Benelux i Francję).

Będą więc kolejne obchody, w tym o charakterze międzynarodowym, oznaczające ból głowy dla rosyjskich decydentów, którzy postanowili iść pod prąd prawdzie historycznej w swojej polityce wewnętrznej i zagranicznej.