Internauci nazwali to najpiękniejszym zdjęciem z kampanii wyborczej. Rodzina Władysława Kosiniaka-Kamysza. „Chcę, żeby moja córeczka żyła w lepszej Polsce” – mówił prezes PSL. „Zrobię wszystko, żeby miała lepszą edukację, sprawną służbę zdrowia i bezpieczną przyszłość”. I mówił to szczerze, od serca. Bo jemu zależy na przyszłości i pomyślności swojej rodziny ale też rodzin milionów Polek i Polaków. Jest doświadczonym, chociaż jeszcze młodym i pełnym energii politykiem. Zmienia PSL w partię powszechną, ludową, dla każdego.

Wielu komentatorów podkreśla, że Władysław Kosiniak-Kamysz wyrasta na lidera opozycji właśnie dzięki autentyczności. Jemu naprawdę zależy. Kiedy mówi o lekkich tornistrach w szkole to widać w nim tą pasję i zaangażowanie, wiarę w potrzebę zmian na lepsze – wie, że trzeba pomóc dzieciom i młodzieży ale też nauczycielom.

Kiedy mówi o służbie zdrowia, to mówi autentycznie, bo jest lekarzem. Zna ją od podszewki. W czasie Światowych Dni Młodzieży ubrał lekarski fartuch, założył słuchawki i jako lekarz pomagał – był wolontariuszem. Autentyczny i zaangażowany w pomoc ludziom.

Kiedy mówi o seniorach to z dumą przypomina, że wdrożył dla nich programy społeczne. Pomagał rodzinom, wdrażając programy jako minister spraw społecznych.

Kosiniak-Kamysz jest jednym z najbardziej lubianych polskich polityków. Bo jest nie tylko autentyczny i szczery ale też odważny. Odważnie staje wobec trudnych problemów, nie boi się konfrontacji a jednocześnie zawsze wzywa do opamiętania, umiarkowania. To polityk dzisiaj bardzo Polsce potrzebny. Polityk centrum, umiarkowania, nowoczesny ale szanujący tradycje i wiarę. Dla Polski jest nadzieją.

Nowe PSL startuje z numerem jeden. To symboliczny znak nadziei na nowe otwarcie i zmiany w Polsce. Bo trzeba skończyć z podziałami i zabrać się do odbudowy polskiej wspólnoty narodowej. Podziały nigdy nie były głębsze. Kosiniak-Kamysz daje nadzieję, że zostaną zlikwidowane. Trzeba tylko dać mu szansę.

źródło: Twitter

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o