Macierewicz wylazł z szafy. Znowu bredzi o wybuchach

0
Fot. Twitter

Spór Macierewicza z Laskiem

Wczoraj po południu zwołane zostało na wniosek posłów Koalicji Obywatelskiej posiedzenie sejmowej komisji obrony narodowej poświęcone działalności rządowej podkomisji ds. ponownego zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej, którą kieruje były szef MON Antoni Macierewicz.

Zespół zamiast oczekiwanego raportu z prac zaprezentował posłom materiał filmowy o dwóch wybuchach na pokładzie tupolewa. Opozycja uznała go za niewystarczający i nierzetelny. Między Antonim Macierewiczem a Maciejem Laskiem doszło do ostrej wymiany zdań.

Do dwóch wybuchów – zdaniem członków podkomisji – miało dojść na lewym skrzydle oraz w centropłacie tupolewa. – Za kilka dni mijają 54 miesiące odkąd Antoni Macierewicz, kierowany obsesją spisków i zamachów, powołał podkomisję smoleńską – powiedział Maciej Lasek. Były szef MON określił jego wystąpienie „niebywałym”. – W tradycji sowieckiej jest naturalne, jest powszechne, jest codzienne, jest sposobem klasycznym działania – dodał.

Główna teza przedstawionego w czwartek sprawozdania z prac podkomisji ds. ponownego zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej to dwa wybuchy, do których miało dojść na lewym skrzydle oraz w centropłacie tupolewa. Jak podano w materiale na szczątkach samolotu znaleziono ślady trotylu, heksogenu i pentrytu.

Poseł KO Maciej Lasek zarzucał brak kompetencji członkom podkomisji oraz krytykował podjęte przez nich działania. – Za kilka dni mijają 54 miesiące odkąd były minister obrony narodowej, pan poseł Antoni Macierewicz, kierowany obsesją spisków i zamachów, powołał podkomisję smoleńską – ciało, któremu powierzył badanie zbadanego wypadku i udowodnienie, wbrew faktom, z góry założonej tezy. Przypomnę, że żeby to zrobić, pan Antoni Macierewicz musiał zatrudnić w podkomisji amatorów bez doświadczenia w badaniu wypadków lotniczych, bo prawdziwi specjaliści, których próbował zwerbować, mimo stosowania wobec nich różnych form nacisku, odmówili w niej udziału – powiedział poseł KO.

Źródło: onet.pl