Nadchodzą zwolnienia w budżetówce. Kiedy PiS zacznie od siebie?

0

Redukcja etatów nie obejmie Pisowców

10 proc. kadry mniej – tak szerokie mają być zwolnienia w administracji publicznej. Takie wstępne sygnały o planowanej redukcji etatów dotarły do niektórych ministerstw. Analizy cały czas trwają, a związki zawodowe już się szykują do boju o pracowników.

To jedna z „koronawirusowych obietnic” rządu i premiera Morawieckiego. Skoro Polakom wiedzie się gorzej, to i administracja publiczna powinna się odchudzić.

Analizy sytuacji kadrowej w poszczególnych resortach i urzędach wciąż trwają. Wstępne plany mówiły o redukcji 20 proc. zatrudnienia. Jednak do niektórych ministerstw trafiły sygnały, że powinny analizować, czy są w stanie zmniejszyć zatrudnienie o około 10 proc. Taką propozycję redukcji zatrudnienia usłyszeliśmy w trzech resortach.

Związki zawodowe już się szykują do boju o zwalnianych. – Nie podoba nam się to, co zapowiada rząd – mówi money.pl Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność”. Tymczasem… boju może nie być. Niektóre instytucje już się zastanawiają, jak wykazać redukcję etatów i jednocześnie nikogo nie zwolnić.

Źródło: money.pl